<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do </title>
	<atom:link href="http://www.naszlaku.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.naszlaku.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 14:24:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.4</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Pod Tułem, którego autorem jest Andrzej Malenda</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/schronisko-pod-tulem/comment-page-1/#comment-286</link>
		<dc:creator>Andrzej Malenda</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 14:24:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=3742#comment-286</guid>
		<description>Witam!
Atmosfera schroniska to prawie 100% jego całokształtu. To ona decyduje czy tam wracam czy nie. Chciałbym ze swojej strony zachęcić do uzupełniania naszych artykułów takimi właśnie opisami bo przecież każdy widzi tą atmosferę na swój sposób :-)

pozdrawiam serdecznie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!<br />
Atmosfera schroniska to prawie 100% jego całokształtu. To ona decyduje czy tam wracam czy nie. Chciałbym ze swojej strony zachęcić do uzupełniania naszych artykułów takimi właśnie opisami bo przecież każdy widzi tą atmosferę na swój sposób <img src='http://www.naszlaku.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>pozdrawiam serdecznie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Pod Tułem, którego autorem jest Włoczykij</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/schronisko-pod-tulem/comment-page-1/#comment-285</link>
		<dc:creator>Włoczykij</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 08:16:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=3742#comment-285</guid>
		<description>Szkoda że nie ma żadnego opisu, jaka atmosfera panuje w tym schronisku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szkoda że nie ma żadnego opisu, jaka atmosfera panuje w tym schronisku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Goła, którego autorem jest Szymek</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/gola/comment-page-1/#comment-284</link>
		<dc:creator>Szymek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 20:48:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=3913#comment-284</guid>
		<description>Pewnie mało kto wie, że w środku lasu jest domek na którym jest tabliczka bodajże &quot;Goła 2&quot;. Ten domek kiedyś należał do nas, ale go oddaliśmy pierwotnemu właścicielowi, bo nie miał kto się tym domkiem opiekować. Domek jest blisko &quot;Przytocznej&quot;, odbija się do niego w lewo od ulicy nr 487, jest tam takie stare drzewo, i od tego drzewa odbija się w lewo. Niestety zdjęć nie chce mi się teraz szukać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnie mało kto wie, że w środku lasu jest domek na którym jest tabliczka bodajże &#8220;Goła 2&#8243;. Ten domek kiedyś należał do nas, ale go oddaliśmy pierwotnemu właścicielowi, bo nie miał kto się tym domkiem opiekować. Domek jest blisko &#8220;Przytocznej&#8221;, odbija się do niego w lewo od ulicy nr 487, jest tam takie stare drzewo, i od tego drzewa odbija się w lewo. Niestety zdjęć nie chce mi się teraz szukać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Niwki Kraszowskie, którego autorem jest Dariusz Wojciechowski</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/niwki-kraszowskie/comment-page-1/#comment-283</link>
		<dc:creator>Dariusz Wojciechowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2012 22:09:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=5323#comment-283</guid>
		<description>Dwór w Hałdrychowicach omówiony jest przy haśle Hałdrychowice, powstał on w 1. poł. XIX w.
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dwór w Hałdrychowicach omówiony jest przy haśle Hałdrychowice, powstał on w 1. poł. XIX w.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Oleszenka (387 m), którego autorem jest Dariusz Wojciechowski</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/oleszenka-387-m/comment-page-1/#comment-282</link>
		<dc:creator>Dariusz Wojciechowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2012 22:05:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=4678#comment-282</guid>
		<description>Witam, wg danych z autopsji rzeczony pomnik leży właśnie na szczycie Oleszenki, a na mapach błędnie jest zaznaczony na szczycie 382 m z Sulistrowickimi Skałami. A że Oleszenka wydaje się niższa z Sulistrowic - wynika to z odgięcia grzbietu w tym miejscu na południe i znaczniejszego oddalenia od miejscowości, z tej perspektywy 5 m to naprawdę niewiele. Szlak przebiega 130 m od szczytu Oleszenki.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, wg danych z autopsji rzeczony pomnik leży właśnie na szczycie Oleszenki, a na mapach błędnie jest zaznaczony na szczycie 382 m z Sulistrowickimi Skałami. A że Oleszenka wydaje się niższa z Sulistrowic &#8211; wynika to z odgięcia grzbietu w tym miejscu na południe i znaczniejszego oddalenia od miejscowości, z tej perspektywy 5 m to naprawdę niewiele. Szlak przebiega 130 m od szczytu Oleszenki.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Oleszenka (387 m), którego autorem jest szwed</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/oleszenka-387-m/comment-page-1/#comment-281</link>
		<dc:creator>szwed</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 14:19:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=4678#comment-281</guid>
		<description>Witam, mieszkam pod tymi górkami i chciałbym tylko sprostować lekko ten ciekawy wpis na temat tych nie znanych ale bardzo urokliwych wzgórz.
Opisany obelisk nie lezy na szczycie Oleszenki a na bezimiennym wzgórzu 382m.n.p.m na północnym stoku tego wzgórza leżą Sulistrowickie Skały. Oleszenka to jest to wzgórze na zachod od tego pomnika. Oleszenka od strony Sulistrowic jest mniej widoczna i dziwne wydaje się być góra niższą od wzgórza z pomnikiem. Na szczyt Oleszenki nie prowadzi szlak ani scieżka. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, mieszkam pod tymi górkami i chciałbym tylko sprostować lekko ten ciekawy wpis na temat tych nie znanych ale bardzo urokliwych wzgórz.<br />
Opisany obelisk nie lezy na szczycie Oleszenki a na bezimiennym wzgórzu 382m.n.p.m na północnym stoku tego wzgórza leżą Sulistrowickie Skały. Oleszenka to jest to wzgórze na zachod od tego pomnika. Oleszenka od strony Sulistrowic jest mniej widoczna i dziwne wydaje się być góra niższą od wzgórza z pomnikiem. Na szczyt Oleszenki nie prowadzi szlak ani scieżka. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Opaczne, którego autorem jest Korn</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/opaczne/comment-page-1/#comment-280</link>
		<dc:creator>Korn</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2012 22:57:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adij.home.pl/naszlaku/?p=2211#comment-280</guid>
		<description>&quot;W murowanej piwnicy&quot; - czyli jak zrazić ludzi do schronisk. ODRADZAM!!!

Skuszeni ofertą w internecie, wybraliśmy się do Zawoi-Opaczne do schroniska &quot;W murowanej piwnicy&quot; na imprezę sylwestrową. Był to przeogromny błąd. Już w chwili przyjazdu dowiedzieliśmy się, że woda jest tylko w kuchni - trudno, przeżyjemy 3 dni bez większego mycia (pobyt 31-2.01). Ale potem było już tylko gorzej. 4-letnie dziecko biegające nam po pokojach pod nasza nieobecność, skaczące po pościeli, krzyczące, dotykające naszych prywatnych rzeczy i używające niecenzuralnych słów wobec nas. Reakcja matki: &quot;To od was, turystów, nauczyło się tak mówić&quot;. Ale czy to powód, aby przedszkolak mówił do dorosłej osoby &#039;Kur*a&#039;?

&#039;Zabawa sylwestrowa&#039; za 130 zł od osoby, z &#039;napojami chłodzącymi i gorącymi&#039;,  jak okazało się dopiero przed 22:00 w Sylwestra, obejmowały ok. 0,5 litra płynu na osobę (na 20 osób były to 4x2l soku, 2x1,5l muszynianki). Chcecie więcej? 7 zł za butelkę wody mineralnej. Wywiązała się kłótnia, oferta nie informowała o tak znikomej ilości napojów, które w Sylwestra są rzeczą nieodzowną. Agresywna gospodyni zaczęła rzucać obelgami w stronę kobiet obecnych na imprezie (słowa &#039;czarownica&#039; i &#039;odejdź z tą mordą&#039; jedynie nadają się do publikacji). &#039;Zastraszono&#039; nas policją, chociaż to raczej my powinniśmy ją wzywać. Ostatecznie gospodarz musiał odwieźć kucharkę, zebraliśmy pieniądze i poprosiliśmy go o zakup soków, aby całkiem nie zepsuć sobie tej nocy. Zatem cena sylwestra rośnie, choć nie powinna. Pan gospodarz po 2 godzinach (o północy) wrócił z policją, która to jednak zrozumiała naszą sytuację i od nas przyjęła skargę na gospodarzy. Po uspokojeniu sytuacji liczyliśmy, że reszta pobytu potoczy się normalnie. Ponownie, grubo się myliliśmy. 

Drugi dzień rozpoczął się z nową nadzieją. Spokój jednak nie trwał szczególnie długo. Pan gospodarz już ok. 14-15 był totalnie pijany. Wcześniej jedna z koleżanek zauważyła, że na zapleczu &#039;kończy&#039; oddane przez nas niedopite drinki i piwa. Z całą pewnością pił też coś swojego. Staraliśmy się unikać kontaktu z nim, jednak krążył ciągle wokół nas, zagadywał, gdy nikt nie miał ochoty rozmawiać z tak pijanym, nieznajomym człowiekiem. Około 16-17 zaczęło się najgorsze. Gospodarz, pan Stanisław, mrucząc pod nosem niezrozumiałe już słowa wszedł na stoły, na których znajdowały się nasze szklanki i butelki i zaczął tłuc szkło. Szybko opuściliśmy &#039;jadalnię&#039; i pobiegliśmy schować się do pokoju, gdyż nie reagował na nasze sugestie aby przestał. Żeńska część grupy była przerażona. Siedząc w pokoju słyszeliśmy dalej tłukące się szklanki i talerze. Reakcja żony: &#039;ja z nim nic nie zrobię&#039;. A następnego dnia, gdy wyjeżdżaliśmy i chcieliśmy chociaż częściowy zwrot pieniędzy, pani żona powiedziała &#039;trzaskaliście mi wczoraj talerze i szklanki, nic wam nie dam, powinniście mi płacić&#039; + trochę obelg. Amnezja? Siostra bliźniaczka która nic nie widziała? Pusty śmiech. Wracając do pijanego pana gospodarza. Po chwili trzaskania wszedł na górę, z pustą butelką po naszym whisky w ręce. Chciał się odsikać do naszego pokoju. Krzyczał, nie pozwolił sobie wziąć butelki, która wyglądała groźnie w jego rękach. Do kolegi, który starał się nie wpuścić go do pokoju użył słów &#039;bo jak cie je*ne to sie zes*asz&#039;. Góralska gościnność? Na potwierdzenie wszystkiego posiadamy filmy z aparatów cyfrowych i telefonów komórkowych, podobnie jak i zdjęcia. Szalał po schronisku jeszcze ze 2 godziny, zaczepiając każdego kogo zobaczył nawet w odległości. 

Pomijam już krzyki pani gospodyni, pyskówki z jej strony, wodę dostępną tylko w miednicach, brudny brodzik (chociaz on i tak by się nie przydał), niezbyt smaczne jedzenie, ognisko, które się nie odbyło i całą ilość nerwów, które stracił każdy z nas. 
Plusy? Widoki. Jest tam ładnie. Tylko ostrzegam, wejść na górę, zobaczyć widoki można. Schronisko &#039;W Murowanej Piwnicy&#039; sugeruję jednak OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!
Słowa pani gospodyni na naszą wypowiedź, że zrobimy jej taką renomę, że już nikt do niej nie przyjedzie: &quot;A piszcie sobie co chcecie, nie będziecie pierwsi&quot; - może nie będziemy pierwsi, ale będziemy najskuteczniejsi! DLA DOBRA INNYCH POTENCJALNYCH GOŚCI!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;W murowanej piwnicy&#8221; &#8211; czyli jak zrazić ludzi do schronisk. ODRADZAM!!!</p>
<p>Skuszeni ofertą w internecie, wybraliśmy się do Zawoi-Opaczne do schroniska &#8220;W murowanej piwnicy&#8221; na imprezę sylwestrową. Był to przeogromny błąd. Już w chwili przyjazdu dowiedzieliśmy się, że woda jest tylko w kuchni &#8211; trudno, przeżyjemy 3 dni bez większego mycia (pobyt 31-2.01). Ale potem było już tylko gorzej. 4-letnie dziecko biegające nam po pokojach pod nasza nieobecność, skaczące po pościeli, krzyczące, dotykające naszych prywatnych rzeczy i używające niecenzuralnych słów wobec nas. Reakcja matki: &#8220;To od was, turystów, nauczyło się tak mówić&#8221;. Ale czy to powód, aby przedszkolak mówił do dorosłej osoby &#8216;Kur*a&#8217;?</p>
<p>&#8216;Zabawa sylwestrowa&#8217; za 130 zł od osoby, z &#8216;napojami chłodzącymi i gorącymi&#8217;,  jak okazało się dopiero przed 22:00 w Sylwestra, obejmowały ok. 0,5 litra płynu na osobę (na 20 osób były to 4x2l soku, 2&#215;1,5l muszynianki). Chcecie więcej? 7 zł za butelkę wody mineralnej. Wywiązała się kłótnia, oferta nie informowała o tak znikomej ilości napojów, które w Sylwestra są rzeczą nieodzowną. Agresywna gospodyni zaczęła rzucać obelgami w stronę kobiet obecnych na imprezie (słowa &#8216;czarownica&#8217; i &#8216;odejdź z tą mordą&#8217; jedynie nadają się do publikacji). &#8216;Zastraszono&#8217; nas policją, chociaż to raczej my powinniśmy ją wzywać. Ostatecznie gospodarz musiał odwieźć kucharkę, zebraliśmy pieniądze i poprosiliśmy go o zakup soków, aby całkiem nie zepsuć sobie tej nocy. Zatem cena sylwestra rośnie, choć nie powinna. Pan gospodarz po 2 godzinach (o północy) wrócił z policją, która to jednak zrozumiała naszą sytuację i od nas przyjęła skargę na gospodarzy. Po uspokojeniu sytuacji liczyliśmy, że reszta pobytu potoczy się normalnie. Ponownie, grubo się myliliśmy. </p>
<p>Drugi dzień rozpoczął się z nową nadzieją. Spokój jednak nie trwał szczególnie długo. Pan gospodarz już ok. 14-15 był totalnie pijany. Wcześniej jedna z koleżanek zauważyła, że na zapleczu &#8216;kończy&#8217; oddane przez nas niedopite drinki i piwa. Z całą pewnością pił też coś swojego. Staraliśmy się unikać kontaktu z nim, jednak krążył ciągle wokół nas, zagadywał, gdy nikt nie miał ochoty rozmawiać z tak pijanym, nieznajomym człowiekiem. Około 16-17 zaczęło się najgorsze. Gospodarz, pan Stanisław, mrucząc pod nosem niezrozumiałe już słowa wszedł na stoły, na których znajdowały się nasze szklanki i butelki i zaczął tłuc szkło. Szybko opuściliśmy &#8216;jadalnię&#8217; i pobiegliśmy schować się do pokoju, gdyż nie reagował na nasze sugestie aby przestał. Żeńska część grupy była przerażona. Siedząc w pokoju słyszeliśmy dalej tłukące się szklanki i talerze. Reakcja żony: &#8216;ja z nim nic nie zrobię&#8217;. A następnego dnia, gdy wyjeżdżaliśmy i chcieliśmy chociaż częściowy zwrot pieniędzy, pani żona powiedziała &#8216;trzaskaliście mi wczoraj talerze i szklanki, nic wam nie dam, powinniście mi płacić&#8217; + trochę obelg. Amnezja? Siostra bliźniaczka która nic nie widziała? Pusty śmiech. Wracając do pijanego pana gospodarza. Po chwili trzaskania wszedł na górę, z pustą butelką po naszym whisky w ręce. Chciał się odsikać do naszego pokoju. Krzyczał, nie pozwolił sobie wziąć butelki, która wyglądała groźnie w jego rękach. Do kolegi, który starał się nie wpuścić go do pokoju użył słów &#8216;bo jak cie je*ne to sie zes*asz&#8217;. Góralska gościnność? Na potwierdzenie wszystkiego posiadamy filmy z aparatów cyfrowych i telefonów komórkowych, podobnie jak i zdjęcia. Szalał po schronisku jeszcze ze 2 godziny, zaczepiając każdego kogo zobaczył nawet w odległości. </p>
<p>Pomijam już krzyki pani gospodyni, pyskówki z jej strony, wodę dostępną tylko w miednicach, brudny brodzik (chociaz on i tak by się nie przydał), niezbyt smaczne jedzenie, ognisko, które się nie odbyło i całą ilość nerwów, które stracił każdy z nas.<br />
Plusy? Widoki. Jest tam ładnie. Tylko ostrzegam, wejść na górę, zobaczyć widoki można. Schronisko &#8216;W Murowanej Piwnicy&#8217; sugeruję jednak OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!<br />
Słowa pani gospodyni na naszą wypowiedź, że zrobimy jej taką renomę, że już nikt do niej nie przyjedzie: &#8220;A piszcie sobie co chcecie, nie będziecie pierwsi&#8221; &#8211; może nie będziemy pierwsi, ale będziemy najskuteczniejsi! DLA DOBRA INNYCH POTENCJALNYCH GOŚCI!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Niwki Kraszowskie, którego autorem jest Mikołaj</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/niwki-kraszowskie/comment-page-1/#comment-279</link>
		<dc:creator>Mikołaj</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 17:56:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=5323#comment-279</guid>
		<description>Pominęliście jeszcze Pałac w Hałdrychowicach i chciałbym się dowiedzieć w którym rroku on powstał prosze o odpowiedź.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pominęliście jeszcze Pałac w Hałdrychowicach i chciałbym się dowiedzieć w którym rroku on powstał prosze o odpowiedź.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Górki Śląskie, którego autorem jest Dariusz Wojciechowski</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/gorki-slaskie/comment-page-1/#comment-278</link>
		<dc:creator>Dariusz Wojciechowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 11:40:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=5962#comment-278</guid>
		<description>Dziękuję bardzo za cenne uwagi, które uwzględniliśmy już w opisie miejscowości. Mail na który można wysłać zdjęcia - info@naszlaku.com</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję bardzo za cenne uwagi, które uwzględniliśmy już w opisie miejscowości. Mail na który można wysłać zdjęcia &#8211; <a href="mailto:info@naszlaku.com">info@naszlaku.com</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Górki Śląskie, którego autorem jest Górki Śląskie</title>
		<link>http://www.naszlaku.com/gorki-slaskie/comment-page-1/#comment-276</link>
		<dc:creator>Górki Śląskie</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 17:21:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.naszlaku.com/?p=5962#comment-276</guid>
		<description>Witam ponownie, 
Niestety także jako historyk z zamiłowania zauważyłem, że podajecie mylną datę pierwszej wzmianki (1642 roku). Uważam, że przynajmniej 1491 roku (CDS tom II, wspólnie z Bogunicami występuje nazwa Górki) Nie ma wątpliwości, że chodzi o te nasze Górki. Natomiast Weltzel podaje pierwszą wzmiankę o Górkach w 1426 roku (w trakcie sprawdzania). Pozdrawiam serdecznie. Oczywiście, że jestem skłonny wysłać. Proszę o email: postawka@gmail.com</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam ponownie,<br />
Niestety także jako historyk z zamiłowania zauważyłem, że podajecie mylną datę pierwszej wzmianki (1642 roku). Uważam, że przynajmniej 1491 roku (CDS tom II, wspólnie z Bogunicami występuje nazwa Górki) Nie ma wątpliwości, że chodzi o te nasze Górki. Natomiast Weltzel podaje pierwszą wzmiankę o Górkach w 1426 roku (w trakcie sprawdzania). Pozdrawiam serdecznie. Oczywiście, że jestem skłonny wysłać. Proszę o email: <a href="mailto:postawka@gmail.com">postawka@gmail.com</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

